Polska przegrywa na otwarcie Euro, Słowacja lepsza

Polska - Słowacja. Pierwszy mecz biało-czerwonych na Euro 2020.

Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu Euro 2021 przegrała ze Słowacją 1:2. Biało-czerwoni kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Grzegorza Krychowiaka. Jedyną bramkę zdobył dla naszej kadry Karol Linetty.

Polska faworytem na papierze

Teoretycznie faworytem meczu w Sankt Petersburgu była Polska, która w rankingu FIFA plasuje się na 21. miejscu, czyli 15 lokat wyżej od Słowaków. To jednak nikogo nie mogło zmylić. Wszyscy w naszej kadrze zdawali sobie sprawę z atutów rywali, czyli dobrego przechodzenia z obrony do ataku, a także świetnie wykonywanych stałych fragmentów gry. Nikt nie zamierzał lekceważyć Marka Hamsika (127 występów w kadrze) i jego kolegów.

Polska- Słowacja: mecz otwarcia

Reprezentacja Polski swój pierwszy mecz Euro 2021 grała z teoretycznie najsłabszą w grupie Słowacją. Biało-czerwoni całkiem nieźle rozpoczęli spotkanie. Długo utrzymywali się przy piłce i próbowali tworzyć akcje bramkowe. To jednak rywale zadali pierwszy cios. W 18. minucie Robert Mak łatwo ograł Kamila Jóźwiaka i Bartosza Bereszyńskiego na skrzydle, wpadł w pole karne i strzałem z bliska trafił do siatki. Piłka pierwotnie trafiła w słupek, ale potem odbiła się jeszcze od pleców Wojciecha Szczęsnego i wpadła do bramki.

Tym samym gol został zapisany jako samobójcze trafienie naszego bramkarza. Szczęsny został pierwszym bramkarzem w historii Euro, który zdobył samobója.

Biało-czerwoni nie potrafili odpowiedzieć i na przerwę schodzili przegrywając 0:1. Tuż po zmianie stron doprowadzili do remisu. Klich wypatrzył Rybusa w polu karnym, ten wycofał piłkę do Linetty’ego, który strzałem w długi róg trafił na 1:1.
Gdy wydawało się, że podopieczni Paulo Sousy łapią rytm, z boiska wyleciał Grzegorz Krychowiak. Pomocnik Lokomotiwu Moskwa otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę za faul w środku pola.

Minęło kilka minut i przegrywaliśmy 1:2. Tym razem Słowacy trafili po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłkę dostał Milan Skriniar i mocnym strzałem nie dał szans Szczęsnemu.

Polska i kolejne starcia na Euro 2020

Reprezentacja Polski rozpoczęła Euro 2021 w najgorszy możliwy sposób i mocno ograniczyła swoje szanse na awans do fazy pucharowej. W kolejnych meczach grać będzie z Hiszpanią w sobotę i Szwecją w kolejnym tygodniu.

Djokovic po raz drugi mistrzem Rolanda Garrosa

 

French Open 2021: Novak Djokovic wygrywa 19. tytuł wielkoszlemowy.

Przegrał dwa pierwsze sety, ale w następnych nie dał rywalowi żadnych szans. Novak Djoković wygrał drugi w tym sezonie turniej wielkoszlemowy i już 19. w karierze. W finale Rolanda Garrosa pokonał Stefanosa Tsitsipasa 6:7, 2:6, 6:3, 6:2, 6:4. Mecz trwał cztery godziny 10 minut. Za zwycięstwo Serb otrzymał 1,4 miliona euro, pokonany Grek – 750 tysięcy. Jeśli pokonuje się w Paryżu Rafaela Nadala, to nie wypada później nie wygrać całego turnieju. Djokovic, który w piątkowym półfinale po świetnym i dramatycznym meczu wyeliminował 13-krotnego zwycięzcę Rolanda Garrosa, był faworytem finału.

Djokovic pod ścianą

Trzeba by było nie znać Djokovicia, by zakładać, że mecz się skończył. Serbowi zbyt zależy na zwycięstwach, ma zbyt wielkie doświadczenie. Zaczął grać regularnie. W trzecim secie popełnił zaledwie cztery niewymuszone błędy, przy 11 przeciwnika. Przejął inicjatywę na korcie. Decydujący był czwarty gem, który trwał ponad 11 minut. Serb przełamał serwis Tsitsipasa. Grek wyglądał na zawodnika, który stracił siły. Co chwila zajadał się żelami energetycznymi.

Czwarty set trwał zaledwie 36 minut. Djokovic w pełni kontrolował sytuację. Zaczął od prowadzenia 4:0 i znów nie stracił gema serwisowego, co więcej nie dopuścił do żadnego break pointa. Wygrał 6:2.

Grek nie był już w stanie odwrócić losów spotkania. W piątym secie słabł z minuty na minutę, zbyt często próbował sędziować na własną rękę, spóźniając się z odbiciami. Przegrał swojego gema serwisowego na 1:2, bronił – skutecznie – dwóch break pointów przy stanie 2:4. Walczył jednak do końca. W ostatnim gemie obronił jedną piłkę meczową. Drugą, Djokovic wykorzystał efektownym smeczem. Decydujący set zakończył się zwycięstwem Serba 6:4.

 Djokovic najlepszy z najlepszych?

Z drugiej strony dwa razy, kiedy Hiszpan przegrywał na paryskich kortach, jego dwaj pogromcy nie byli w stanie potem sięgnąć po trofeum, ulegając w decydującym spotkaniu. Tak stało się w 2009, gdy w finale z Rogerem Federerem przegrał Robert Soederling i w 2015 roku, gdy Djoković został pokonany przez Stana Wawrinkę.

Serb wygrał w Paryżu po raz drugi. Poprzedni raz triumfował w 2016 roku. Wtedy jednak nie było na Roland Garrosie Nadala, w tym sezonie , aby triumfować, musiał po drodze pokonać w turnieju Hiszpana. Dokonał tego w półfinale.

Djoković jest na dobrej drodze, by zrealizować swój kolejny wielki tenisowy cel w karierze. Chce zostać GOAT, najlepszym tenisistą wszech czasów. Biorąc pod uwagę liczbę zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych dzieli go od tego prestiżowego tytułu niewiele. Właśnie wygrał 19. Roger Federer i Rafael Nadal mają ich po 20.

Kolejny turniej wielkoszlemowy – Wimbledon – rozpoczyna się już za dwa tygodnie. Djoković jest jego wielkim faworytem

 

Barbora Krejcikova mistrzynią Roland Grros

Barbora Krejcikova, mistrzyni Rolanda Garrosa 2021

Spełnił się sen Barbory Krejcikovej o wielkoszlemowej chwale w singlu. Czeszka pokonała Anastazję Pawluczenkową i została mistrzynią Rolanda Garrosa. Powtórzyła ubiegłoroczny wyczyn Igi Świątek, która też wygrała turniej bez rozstawienia.

W sobotę doszło do pierwszego starcia Anastazji Pawluczenkowej z Barborą Krejcikovą. Trafiły na siebie w wielkim finale French Open 2021. Rosjanka jako pierwsza tenisistka potrzebowała 50 startów lub więcej, aby dojść do meczu o tytuł w wielkoszlemowej imprezie. Czeszka dokonała tej sztuki w zaledwie piątym starcie. Mistrzynią została Krejcikova, która pokonała Pawluczenkową 6:1, 2:6, 6:4.

Krejcikova i siła na początek

Na otwarcie meczu paraliż ogarnął Krejcikovą, która oddała podanie robiąc dwa podwójne błędy. Po chwili odrobiła stratę instynktownym lobem w narożnik. Pawluczenkowa również czuła się na korcie niepewnie. Pomyliła się w ocenie zagrania przeciwniczki. Nawet nie biegła do piłki, bo myślała, że wyleci poza kort. Czeszka zmieniała kierunki i tempo posiłkując się slajsami i skrótami, a Rosjanka kompletnie nie czytała gry i popełniała błędy.

W czwartym gemie Pawluczenkowa zniwelowała dwa break pointy, ale przy trzecim wyrzuciła bekhend. Krejcikova bardzo dobrze utrzymywała piłkę w grze. Operowała głębokimi krosami, zmuszała rywalkę do biegania po całym korcie i trwała jej dominacja. Czeszka miała słabe otwarcie, ale szybko opanowała stres. Tymczasem Rosjanka była zagubiona, walczyła zarówno z rywalką, jak i własną niemocą. W szóstym gemie oddała podanie psując bekhend. Krejcikova nie miała przestoju i wynik seta na 6:1 ustaliła wygrywającym serwisem.

Słaba Krejcikova w drugim secie

W II partii nastąpiło całkowite odwrócenie ról. Pawluczenkowa przestała popełniać proste błędy. Solidnie się broniła, gra agresywnie i sprytnie. Kilka razy zaskoczyła rywalkę skrótami, bardzo dobrze funkcjonował jej bekhend, zdecydowanie poprawiła serwis i return. Krejcikova mogła rywalce podciąć skrzydła już w pierwszym gemie, ale Rosjanka obroniła break pointa drajw wolejem forhendowym.

Pawluczenkowa odnalazła kontrolę nad swoimi uderzeniami, coraz lepiej radziła sobie w długich wymianach i przejęła inicjatywę na korcie. Bekhend po linii dał jej przełamanie na 2:0. Piłki zagrywane przez Rosjankę miały siłę i precyzję. Głębokim returnem wymusiła na przeciwniczce pomyłkę i wykorzystała break pointa na 5:1. Krejcikova była na korcie zbyt pasywna, ale w końcówce otrzymała szansę. W siódmym gemie Pawluczenkowa miała piłkę setową. Czeszka obroniła ją z pomocą dobrego forhendu i ostatecznie zaliczyła przełamanie dzięki akcji z głębokim returnem i krosem.

Krejcikova z pierwszym tytułem wielkiegoszlema w singlu

Czeszka była w natarciu. Poczuła przypływ pozytywnej energii i nie pozwoliła rywalce na złapanie oddechu. Pawluczenkowa jeszcze się utrzymała na powierzchni po obronie dwóch piłek meczowych w dziewiątym gemie. Na więcej imponująca swobodą zagrań i spokojem Krejcikova jej nie pozwoliła. Przy serwisie wkradły się w jej poczynania małe nerwy. Zmarnowała trzeci meczbol podwójnym błędem, ale przy czwartym błąd popełniła Rosjanka (minimalnie wyrzuciła forhend).

Barbora Krejcikova (Czechy) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja 31) 6:1, 2:6, 6:4

Dramat na Euro2020, reanimacja na murawie

Dania - Finlandia. Dramat Eriksena i Danii.

Dramatyczne sceny w meczu Dania – Finlandia na Euro 2020. Pod koniec pierwszej połowy na murawę upadł Christian Eriksen. Stracił przytomność, spotkanie zostało przerwane.

Dramat Eriksena i ekipy Danii

Dramat w pierwszym meczu grupy B na mistrzostwach Europy w piłce nożnej. Pierwsza połowa meczu pomiędzy Danią i Finlandią dobiegała końca, gdy na murawę upadł reprezentant Danii – Christian Eriksen.

Trudno powiedzieć, co konkretnie się stało, bo Eriksen upadł bez kontaktu z żadnym zawodnikiem. Piłkarz zemdlał, a wokół niego szybko pojawił się sztab medyczny. Po chwili rozpoczęto reanimację zawodnika. Dramat trwał na oczach publiczności.

Reprezentanci Danii zebrali się wokół piłkarza, modląc się o jego życie i zdrowie. Kibice na trybunach wpadali sobie w ramiona, ronili łzy, wspierając się nawzajem. Mecz całkowicie zszedł na drugi plan.

Po kilku minutach reanimacji Eriksen opuścił murawę na noszach – w asyście ratowników medycznych. Jego stan jest stabilny a sam zawodnik poinformował opinię publiczną że czuje się świetnie. Dramat zakończył się happy-endem.

– Ten mecz się skończył, bo miał być świętem dla ludzi. A teraz ma zupełnie inny sens – to modlitwa o zdrowie i życie bliźniego. Ten mecz nie ma już sensu – powiedział Mateusz Borek, komentator spotkania w Telewizji Polskiej.

„Mecz UEFA EURO 2020 w Kopenhadze został zawieszony z powodu nagłego wypadku medycznego” – poinformowała UEFA w krótkim komunikacie.

Mecz wznowiono o 20:30 a gola na wagę awansu zdobyli w 60 minucie Finowie

Finlandia- Dania 1:0

Walia remisuje ze Szwajcarią

Po pierwszej połowie bramek nie było. Po przerwie Szwajcarię na prowadzenie wyprowadził Breel Embolo.

Walia doprowadziła do wyrównania na nieco ponad kwadrans przed końcem. Wyrównującą bramkę zdobył Kieffer Moore. Bliżej odniesienia zwycięstwa na inaugurację Euro 2020 byli Helweci, ale ich trafienie w końcówce zostało słusznie nieuznane z powodu spalonego.

Walia- Szwajcaria 1:1

Belgia wygrywa na początek

Belgia w meczu otwierającym mistrzostwa Europy pokonała Rosję 3:0. Dublet w tym spotkaniu ustrzelił Romelu Lukaku. Piłkarz Interu znakomicie wszedł w ten turniej i udowodnił, dlaczego jest faworytem do wygrania klasyfikacji strzelców.

Belgia- Rosja 3:0

Włochy zwycięsko rozpoczynają Euro 2020

 

Włochy - Turcja: BRAMKI meczu otwarcia Euro 2021 [WIDEO] - Sport

Włochy pokonały Turcję w meczu otwarcia Euro 2020 w Rzymie. W pierwszej połowie nie padła żadna bramka, ale już na początku drugiej spektakularnego gola strzelili Turcy, na nieszczęście, samym sobie. Włosi zdobyli następnie dwie kolejne bramki, tym samym pokonując Turków 0:3.

Mecz na Stadionie Olimpijskim w Rzymie, który z racji obostrzeń spowodowanych pandemią oglądało tylko ok. 16 tysięcy widzów, zainaugurował 16. edycję piłkarskich mistrzostw Europy.

Włochy lekko, łatwo i przyjemnie

Od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego zdecydowana przewaga należała do gospodarzy, uznawanych za jednych z faworytów turnieju.

W pierwszej połowie Włosi niemal nie opuszczali połowy piłkarzy z Turcji. Strzelali bardzo często na ich bramkę, lecz rzadko celnie.

Najgroźniej przed przerwą było w 22. minucie, gdy po rzucie rożnym świetnie piłkę głową uderzył doświadczony Giorgio Chiellini, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się bramkarz Ugurcan Cakir.

W 43. minucie turecki golkiper poradził sobie natomiast z płaskim, nieco lżejszym strzałem Lorenzo Insigne.

Chwilę potem gospodarze domagali się rzutu karnego (piłka odbiła się od ręki jednego z tureckich graczy), ale holenderski sędzia Danny Makkelie – mając kontakt przez słuchawki z VAR – nakazał grać dalej.

Po przerwie reprezentacja Italii, wciąż nie zwalniając tempa, dała popis skuteczności.

W 53. minucie po mocnym dośrodkowaniu z prawej strony Domenico Berardiego piłkę pechowo do własnej bramki skierował Merih Demiral, na co dzień obrońca… Juventusu Turyn.

To zachęciło Włochów do jeszcze intensywniejszych ataków. W 66. minucie Cakir odbił piłkę po strzale Leonardo Spinazzoli, jednak nie miał szans przy dobitce Ciro Immobile.

Upłynęło trzynaście kolejnych minut i już było 3:0. Tym razem po wymianie kilku podań akcję wykończył pewnym strzałem Lorenzo Insigne.

Po tej sytuacji Włosi mieli już zaliczone w statystykach 24 strzały, a wynik meczu był przesądzony. Nic dziwnego, że trener Roberto Mancini zaczął zdejmować z boiska swoich czołowych graczy – w ostatnich minutach dał odpocząć trójce napastników.

Poprzednie starcia, lepsze Włochy

Dotychczas reprezentacje Włoch i Turcji mierzyły się ze sobą jedenastokrotnie. Statystyki zdecydowanie przemawiają na korzyść Azzurrich, którzy wygrali osiem razy. Trzy razy padł remis, natomiast Turcy nie wygrali żadnego z tych spotkań.

Podopieczni Roberto Manciniego są wskazywani jako jeden z faworytów całego turnieju. Włosi nie zdobyli mistrzostwa Europy od 1968 roku, więc tym bardziej będą chcieli przełamać tę niemoc. Turcy z kolei ani razu nie sięgnęli po końcowy triumf.

Milik nie jedzie na Euro, remis na koniec

Euro 2020. Arkadiusz Milik nie zagra na Euro! Kontuzja wyeliminowała go z  turnieju - Sport

Milik bez szans z kontuzją

Arkadiusz Milik przegrał walkę z czasem i kontuzją. Od 24 maja, czyli pierwszego dnia zgrupowania w Opalenicy, próbowano napastnika przygotować do gry na Euro 2020. Jednak uraz kolana, którego piłkarz nabawił się w ostatnim meczu ligowym we Francji, nie pozwoli wystawić tego zawodnika do gry w mistrzostwach Europy. Dotychczas w narodowych barwach zagrał w 77 meczach, strzelając 31 goli. Był uczestnikiem Euro 2016 oraz Mundialu 2018.

Remis na koniec przygotowań

Polska zremisowała w Poznaniu z Islandią 2:2 (1:1) w ostatnim sprawdzianie przed Euro 2020. W środę, 9 czerwca o godzinie 15:55 biało-czerwoni mają wylądować w Rębiechowie. Bezpośrednio z lotniska piłkarze udadzą się do Hotelu Marriott Resort&Spa w Sopocie, gdzie będzie ich baza podczas mistrzostw Europy. W turnieju z powodu kontuzji nie zagra Arkadiusz Milik. Selekcjoner Paulo Sousa w miejsce napastnika nikogo nie powołał, a zatem w kadrze pozostaje 25 zawodników.

W ostatnim sprawdzianie reprezentacji Polski przed Euro 2020 w „11” znalazło się m.in. dwóch byłych piłkarzy Lechii Gdańsk: Paweł Dawidowicz, który zajął miejsce z lewej strony trzyosobowego bloku obronnego oraz Przemysław Frankowski, ustawiony jako prawy wahadłowy.
Biało-czerwoni mieli optyczną przewagę, ale pierwszego gola zdobyli Islandczycy. Prowadzenie przyniósł im rzut rożny. Co prawda sędzia – Balazs Berke (Węgry) początkowo nie uznał bramki Alberta Gudmundssona, odgwizdując spalonego, ale po konsultacji z VAR zmienił decyzję.
Polska wyrównała 10 minut później. Akcję rozpoczął Robert Lewandowski, który był faulowany, ale arbiter zastosował przywilej korzyści. Tymoteusz Puchacz zagrał z lewego skrzydła w pole karne, a Piotr Zieliński z 5. metra posłał piłkę do siatki.

W drugą połowę źle wszedł Grzegorz Krychowiak, w przeszłości m.in. zawodnik juniorskiej drużyny SWSiEMP Arka Gdynia. Pomocnik zarobił żółtą kartkę, a po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nie upilnował Brynjara Ingi Bjarnason, który atomowym strzał zdobył 2. gola dla Islandii.
Na wyrównanie przyszło nam czekać aż do 88. minuty. Ta sztuka udała się wreszcie Karolowi Świderskiemu, który w ataku zastąpił Roberta Świderskiego. Asystę zaliczył inny zmiennik, najmłodszy w naszej reprezentacji – 17-letni pomocnik Kacper Kozłowski. Na boisku nie pojawaił się Arkadiusz Milik, który opuści Euro.

Tenis doskonały, Iga Świątek w ćwierćfinale

 

Tenis doskonały, Iga Światek awansuje do ćwierćfinału French Open

Iga Świątek w dwóch setach pokonała Martę Kostiuk (6:3, 6:4) i uzupełniła stawkę ćwierćfinalistów Rolanda Garrosa. Przeczytaj, w jaki sposób Polka zagrała mecz z Ukrainką. Tenis zachwycał znawców na całym świecie.

Tenis z innej planety

Nasza tenisistka była faworytką spotkania z Martą Kostiuk. Choć wygrała w dwóch setach, to nie był to dla niej łatwy mecz. Rywalka grała świetny tenis w obronie, odbijała piłki nawet po najtrudniejszych zagraniach Igi Świątek. Tak było choćby w ostatniej wymianie, którą Polka zakończyła efektownym lobem. Iga Świątek utrzymuje swoją passę, pokonując Kostiuk 6:3, 6:4 i zajęła ostatnie wolne miejsce w ćwierćfinałach” – czytamy na oficjalnym koncie Rolanda Garrosa.

Lob na koniec show

Nie przypominam sobie skończyć mecz lobem. Oczywiście nie pamiętam wszystkich meczboli, ale myślę, że tego wcześniej nie zrobiłam. Kostiuk świetnie grała w defensywie, musiałam sięgać po różne środki, by skończyć piłkę – powiedziała Świątek na antenie Eurosportu. Kolejną przeciwniczką Świątek będzie Maria Sakkari. Wiadomo już, że mecz Polki z Greczynką odbędzie się w środę. Dokładna godzina pojedynku zostanie ustalona we wtorek, gdy ukaże się plan gier na 11. dzień French Open 2021.

Tenis Grecki idzie w górę

Po przełamaniu „klątwy” III rundy Maria Sakkari wykonała kolejny krok i awansowała do pierwszego w karierze wielkoszlemowego ćwierćfinału. W tej fazie Roland Garros 2021 zmierzy się z Igą Świątek i jest bardzo pewna siebie. W poniedziałek Maria Sakkari odniosła życiowy sukces. W IV rundzie Roland Garros 2021 wygrała 6:1, 6:3 z Sofią Kenin i awansowała do pierwszego w karierze wielkoszlemowego ćwierćfinału.

– Przed meczem byłam zestresowana – wyjawiła, cytowana przez oficjalną stronę internetową turnieju. – Czułam nerwy, ponieważ chciałam wygrać. Ale z drugiej strony – powiedziałam sobie: „Idź tam i po prostu ciesz się”. Sukces Greczynki może być zaskoczeniem, bo przed imprezą w Paryżu nie imponowała formą. Pomogło jej kilka dni bez tenisa po występie w Rzymie, gdzie odpadła w II rundzie. – Po Rzymie miałam dość tenisa i zrobiłam sobie pięć dni wolnego. Udałam się na wyspę i nic nie robiłam. Potem wysłałam wiadomość do trenera: „Jestem gotowa, by wrócić na kort”.

Pia Skrzyszowska z minimum na IO, RŚ Hassan

Lekkoatletyka: Pia Skrzyszowska pójdzie w ślady Grażyny Rabsztyn? - Lekkoatletyka

Pia Skrzyszowska spełniła minimum na igrzyska olimpijskie w Tokio, przebiegając 100 m przez płotki w czasie 12,80 s. Również na mityngu w Hengelo Etiopka z holenderskim paszportem Sifan Hassan poprawiła rekord świata.

Nowy rekord świata

Hassan od lat imponuje coraz lepszymi wynikami. W Hengelo przebiegła 10000 m w 29.06,82 min. Poprzedni rekord globu należał od pięciu lat do Etiopki Almaz Ayany i był o ponad 10 sekund gorszy – 29.17,45 uzyskane w trakcie igrzysk w Rio de Janeiro. – Poprawienie rekordu świata tutaj, w Hengelo, jest czymś, o czym mogłam tylko marzyć. Przed moimi własnymi kibicami w Holandii. To też dowód na to, że obraliśmy dobrą ścieżkę przygotowań do igrzysk w Tokio – skomentowała Hassan, dwukrotna mistrzyni świata z Dauhy (2019). W Katarze złoto wywalczyła na dystansach 10000 m i 1500 m.

Drugie miejsce Pia Skrzyszowska

Rewelacyjnie spisała się w niedzielę Pia Skrzyszowska, choć ostatnie jej występy wskazywały na to, że 20-letnia warszawianka jest w stanie dokonać czegoś niezwykłego. Trenująca ze swoim tatą zawodniczka zrobiła furorę w sezonie halowym, kiedy to w kolejnych startach zbliżała się do światowej czołówki na 60 m ppł. Także na początku maja w nieoficjalnych mistrzostwach świata w sztafetach w Chorzowie zaimponowała formą i pomogła sztafecie 4×100 m w awansie na igrzyska w Tokio. A tydzień temu poprawiła rekord życiowy na płaskim dystansie 100 m na 11,25. Polka w Hengelo zajęła drugie miejsce, za Portorykanką Jasmine Camacho-Quinn – 12,44.

Triumf Borkowskiego, pozostali ze zmiennym szczęściem

Zwycięstwo w dobrze obsadzonym biegu odniósł na 800 m Mateusz Borkowski. Halowy wicemistrz Europy na tym dystansie uzyskał w niedzielę czas 1.47,02. Szóste miejsce w rzucie dyskiem zajęła Daria Zabawska – 58,29. To może być bardzo ważny występ w kwestii awansu w rankingu olimpijskim, ponieważ mityng w Hengelo należy do kategorii A, więc jest wysoko punktowany. Triumfowała Kubanka Yaime Perez – 65,91. W biegu na 400 m siódmy na metę dobiegł Karol Zalewski. Polak startował z teoretycznie najgorszego, pierwszego toru i miał czas 46,48. Zwyciężył Amerykanin Fred Kerley – 44,74. Niemal w tym samym czasie, ale w Łodzi, dystans jednego okrążenia w 45,94 przebiegł Kajetan Duszyński i został liderem krajowej listy wyników. O punkty do rankingu olimpijskiego walczył w Hengelo też Norbert Kobielski. Zawodnikowi z Inowrocławia start jednak wyraźnie nie wyszedł. W skoku wzwyż uzyskał 2,15 i został sklasyfikowany na 10. pozycji. Wygrał Białorusin Maksim Nedasekau – 2,24. Na 100 m kobiet najszybsza okazała się Brytyjka Dina Asher-Smith – 10,92.

Sergio Perez wygrywa GP Azerbejdżanu

GP Azerbejdżanu: Perez wygrał szalony wyścig.

Sergio Perez po dramatycznym wyścigu wygrał niedzielne Grand Prix Azerbejdżanu. Rywalizacji nie ukończył m.in. jego partner z zespołu Max Verstappen, który rozbił bolid w samej końcówce. Groźnie wyglądający wypadek zaliczył też Lance Stroll, a punktów do swojego dorobku nie dopisał także broniący tytułu Lewis Hamilton.

Dramatyczny wyścig, szybki Perez

Takiego przebiegu wydarzeń na torze w Baku z pewnością nikt nie mógł przewidzieć. Oprócz Pereza na podium uplasowali się Sebastian Vettel (Aston Martin) oraz Pierre Gasly (AlphaTauri). Wybuchające opony Wyścig w Azerbejdżanie kilkukrotnie musiał być przerywany z powodu niebezpiecznych wypadków. Do groźnie wyglądającej kraksy doszło już na 31. okrążeniu, gdy panowanie nad autem stracił Lance Stroll. Doszło do tego w najmniej spodziewanym momencie, gdy Kanadyjczyk pędził blisko 300 km/h po długiej prostej. Jego Aston Martin w ułamku sekundy skręcił niespodziewanie i z ogromnym impetem wpadł w bariery otaczające tor. Okazało się, że przyczyną wypadku był defekt jednej z opon, która wybuchła w trakcie jazdy. Na szczęście nie doznał poważnych obrażeń i o własnych siłach opuścił zniszczone auto.

Pech Verstapena, spryt Pereza

Niestety nie był to koniec niebezpiecznych zdarzeń w Baku. Na pięć okrążeń przed końcem podobny dramat jak Strolla spotkał prowadzącego Maxa Verstappena. Wydawało się, że Holender zmierza po pewne zwycięstwo, lecz po kraksie mógł tylko wyładować swoją wściekłość na rozbitym bolidzie. Wtedy jury postanowiło przeprowadzić kolejny start w wyniku zcego do głosu doszedł najszybszy tego dnia Perez.

Zmarnowana szansa Hamiltona

Po wypadku Holendra nastąpiła długa przerwa na uprzątnięcie z toru porozrzucanych części. Wyścig udało się jednak wreszcie wznowić, a przed kierowcami pozostawały zaledwie dwa okrążenia do pokonania. Rywalizację bardzo agresywnie wznowił Hamilton, chcąc wykorzystać nadarzającą się szansę na zyskanie pokaźnej przewagi punktowej nad Verstappenem. Brytyjczyk tuż po wznowieniu zmagań przestrzelił jednak zakręt i również musiał pożegnać się z marzeniami o wysokiej pozycji. Po upragnione zwycięstwo sięgnął ostatecznie Perez, wyprzedzając na kresce Vettela i Gasly’ego.

Kanada hokejem stoi. Złoto MŚ Klonowych liśći

MŚ w hokeju: Kanada mistrzem świata! Potrzebna była dogrywka - Polsat Sport

Reprezentacja Kanady po raz 27. została mistrzem świata w hokeju na lodzie. W finale rozgrywanego w Rydze turnieju pokonała po dogrywce Finlandię 3:2. Brąz wywalczyli Amerykanie, którzy w niedzielnym meczu o trzecie miejsce rozbili Niemców 6:1.  W finale w Rydze spotkały się zespoły, które dwa lata temu również zmierzyły się w decydującym boju o złoto MŚ. Wówczas lepsi byli Finowie. Hokeiści „Klonowego Liścia” mieli zatem okazję do rewanżu.

Kanada i cud awansu

Hokeiści z Kraju Klonowego Liścia cudem dostali się do fazy pucharowej mistrzostw, ale gdy się już tam znaleźli, nie mieli sobie równych. Kluczowe okazało się dołączenie do reprezentacji w trakcie mistrzostw Andrew Mangiapane’a, który odmienił jej oblicze w ofensywie, zgarniając nagrodę dla MVP turnieju. W ćwierćfinale Kanada pokonała po dogrywce Rosję 2:1, a w półfinale 4:2 Stany Zjednoczone.Dwukrotnie odrabiali stratę

Kanada ze złotem, Finowie ze srebrem

W niedzielnym meczu o złoto dwukrotnie prowadzenie obejmowali Finowie. Po pierwszej tercji prowadzili z przewagą gola, w 9. minucie wynik otworzył Mikael Ruohomaa. Do remisu w drugiej odsłonie doprowadził Max Comtois (25. min.), a w ostatniej bramki zdobyli Petteri Lindbohm (46. min.) i Adam Henrique (53. min).Po godzinie gry był remis 2-2 i o tym, kto zdobędzie złoto, zadecydowała dogrywka. Kanadyjczycy potrzebowali niespełna siedmiu minut, żeby zadać decydujący cios. Złotego gola strzelił Nick Paul, któremu idealnie podał Connor Brown. Regulaminowy czas gry zakończył się remisem 2:2 i o losach finału zadecydować musiała dogrywka. Podobnie jak cały mecz, była niezwykle wyrównana. Złotego gola dla Kanadyjczyków strzelił w 67. minucie Nick Paul.

Kanada z rewanżem za poprzednie MŚ

Hokeiści z Kraju Klonowego Liścia zrewanżowali się tym samym Finlandii za porażkę w finale poprzednich mistrzostw świata (2019). W 2020 roku ze względu na pandemię COVID-19 turnieju w Szwajcarii nie rozegrano. Dla Kanady to już 27. złoty medal czempionatu. Takim osiągnięciem nie może pochwalić się żadna inna reprezentacja. Na koncie ma też 15 srebrnych i dziewięć brązowych krążków. Kanada – Finlandia 3:2 po dogr. (1:0, 0:1, 1:1 – 1:0) Bramki: dla Kanady – Max Comtois (25), Adam Henrique (53), Nick Paul (67); dla Finlandii – Mikael Ruohomaa (9), Petteri Lindbohm Petteri Lindbohm (46). Strzały: Kanada – 26; Finlandia – 31. Kary: Kanada – 30; Finlandia – 6 minut.